NewsletterFacebook

3000 mil do Maroka

Zapraszamy wyjątkowo w piątek, 18 października o godz. 19.00 na pokaz slajdów Anny i Marcina Szymczaków pt.: „3000 mil do Maroka”. Pokaz odbędzie się w ramach VII edycji spotkań podróżniczych In Mundo. Odkrywaj z nami świat, kino Luna, ul. Marszałkowska 28, Warszawa, bilet wstępu na pokaz: 18 zł.


To nie był prosty wybór. Zbuntowany 3-latek, trochę ograniczony budżet i dwa miesiące wolnego. Bałkany wydały nam się zbyt turystyczne, Turcja za gorąca, a że bardzo chcieliśmy powędrować po górach wybór padł początkowo na Pireneje. Ruszyliśmy w drogę przez Alpy, gdzie zatrzymaliśmy się w rejonie Chamonix. Później przyszedł czas na Masyw Centralny, a dalej góry Sierra Nevada na południu Hiszpanii. Z czasem okazało się, że Europa zrobiła się dla naszej trójki trochę „za ciasna”. Nasze oczy skierowały się więc ku północnej Afryce… Krótki rejs przez Gibraltar i nasze stopy po raz pierwszy stanęły na Czarnym Lądzie, w Maroku.


Kraj ten pokazał nam swe dwa oblicza – niesłychanie turystyczny Marrakesz, ale też zagubione wioski w górach Atlasu, bezkresne wydmy Erg Chebi, czy sztormowe wybrzeże Atlantyku w pobliżu Sidi Ifni. Odkryliśmy czar arabskich medyn w Meknes i Tetouanie, po których wędrowaliśmy plątaniną uliczek, odwiedzając misternie zdobione medresy. Dotarliśmy do owianych legendą farbiarni w Fez. Dwa miesiące spędziliśmy bardzo aktywnie – przemierzając 13500 kilometrów nierzadko w prawie 50 stopniowym upale…


Anna i Marcin Szymczakowie – ich przygoda podróżnicza zaczęła się już w czasach studenckich, kiedy zorganizowali wspólnie kilka trekkingowych wypraw w Andy, Ałtaj, Tien Szan, góry Elburs czy Alpy Japońskie, Himalaje i Pamir. Wtedy też zmierzyli się z Jedwabnym Szlakiem w zachodnich Chinach, Uzbekistanie i Iranie. Dotarli na „Dach Świata” i pod świętą górę Kailasz dość nietypowo, z Kaszgaru. Smakowali zieloną herbatę pod Fuji, a także przemierzali amazońską dżunglę. Gdy dziesięć lat temu urodziła im się córka Iga, zaczęli podróżować we trójkę. Razem zwiedzili świat od Nowej Zelandii przez Japonię, Chiny, Oman, Armenię, Gruzję, Europę po Maroko. Od dwóch lat podróżują już we czwórkę – z synkiem Jasiem – i zdążyli już odwiedzić Sardynię, Iran, Gruzję, Emiraty Arabskie i Namibię. Na wyjazdach dużo fotografują co znalazło swój wyraz w trzech wydanych albumach po Japonii, Boliwii i Tybecie. Od kilku lat są organizatorami profesjonalnych pokazów slajdów w warszawskim kinie Luna – InMundo.


Więcej: www.fotografiapodroznicza.pl.